„Jupi, przewidziałam przyszłość w kwestii pracy zdalnej…”. A może powinnam powiedzieć: „Ups, to było niechcący”, bo już na samą myśl o pracy zdalnej robi Ci się gorąco? O co mi chodzi? Otóż, równo rok temu, kiedy to jeszcze mogłam swobodnie latać do Polski, przygotowaliśmy nagranie „Praca zdalna – przyszłość czy przekleństwo?”:

Do głowy mi wówczas nie przyszło, że po 2 miesiącach od tamtego dnia praca zdalna będzie rzeczywistością zawodową tak wielu z nas. I skoro 1. rocznica zbliża się wielkimi krokami, pozwól, że podzielę się z Tobą doświadczeniem mojej już ponad 6-letniej pracy zdalnej. Oto – hmm, wydawałoby się banały, które mają wpływ na to, jak bardzo będzie Ci się chciało jutro pracować:

Praca zdalna to przyszłość nie przekleństwo – bez względu na to, w jakim % „zdalność” zostanie z nami, to to jak o niej myślimy, ma znaczenie dla jakości naszej pracy. Pamiętam moją przeprowadzkę do USA już ponad 6 lat temu. Rozżalona podzieliłam się z Bradem, że jako trener będę tęsknić za prowadzeniem szkoleń:

Ja: I co ja teraz będę robić? Przecież spotkania z zespołami i managerami to jest to, co lubię najbardziej…

Brad: Jak to co będziesz robić? Będziesz robić to samo, tylko że zdalnie (ach ci Amerykanie, jak ja cenię ich pozytywne nastawienie, nie jest sztuczne, pisałam o tym sporo w Sile różnic w zespole)

Ja: Ale wiesz, w Polsce mało kto pracuje zdalnie, ważny jest bezpośredni kontakt, będzie mi ciężko przekonać Klientów do takiej pracy…

Brad: Nie skomentował… Jedynie jego mina mówiła, a mówiła „głośno i wyraźnie”: No z takim nastawieniem, to rzeczywiście wiele nie zdziałasz…

Ja: Po długim milczeniu, walce z myślami w mojej głowie: Pewnie, że dam radę pracować zdalnie, wniosę nową jakość do pracy z zespołami…

Fakt, że nie boksowałam się z okolicznościami a zaakceptowałam je i w nowej rzeczywistości poszukałam dla siebie miejsca, był najważniejszym krokiem do tego, bym z zespołem EFFECTIVENESS była dziś tu, gdzie jestem – a dziś to miejsce, w którym jest mi naprawdę dobrze – czego 6 lat temu nie prognozowałam. Dzielę się z Tobą tym, bo pomyślałam, że chociaż może już praca zdalna Cię nie przeraża, to w trudniejszych dniach, które przecież się zdarzają, warto pamiętać o tym, żeby nie boksować się z okolicznościami, a spokojnie je oswajać.

Praca zdalna wymaga szczególnego dbania o siebie – wiedząc to, mam jasno określone godziny pracy, miejsce w domu wyznaczone do pracy, mam wcześniej przygotowane posiłki i dodatkowo, staram się (nawet w dzień, w którym nie widzę się z Klientami), ubierać się jak do pracy, którą bym wykonywała poza domem. I jeśli czasem mówię do siebie: dziś mi się nie chce, odpowiadałam: to niech Ci się zechce, bo wiesz, że to jest dla Ciebie dobre. Kiedy o to nie dbałam, naprawdę widziałam spadek mojej produktywności i chęci do czegokolwiek.

Wspomniałam, że mam jasno określone godziny pracy. Otóż, harmonogram dnia w moim przypadku jest  szczególnie ważny, bo Zespół i większość Klientów pracuje w innej strefie czasowej niż ja; w tej sytuacji pytanie, które słyszę najczęściej brzmi: Ania, czy Ty w ogóle śpisz? Otóż, zdradzę Ci jako ciekawostkę (to nie będzie żadna rekomendacja organizacji dnia), że wstaję o 4. rano polskiego czasu, pracę zaczynam o 5.30, a kończę ostatnio już o 12. W tym czasie potrzebuję być maksymalnie skupiona, efektywna, bo popołudnie jest zarezerowane dla mego dziecka. „Chwilę” znajdę też dla Brada, a najpóźniej o 21. śpię. Mój wywód zmierza do tego, że praca zdalna wymaga organizacji siebie, tyle – nie dyskutuję z tym, bo dziś mieszkam w USA a nie w Europie i tego szybko nie zmienię, plus chcę pracować dla Europy i wiem, jaki mam w tym cel.

Ludzie są różni, ale przewidywalnie różni – i warto pamiętać, że jednym praca zdalna będzie na rękę (bo na co dzień nie potrzebują wokół siebie ludzi, bo samoorganizacja nie jest dla nich żadnym wyzwaniem), a drudzy będą mieć z nią trudność – bo ich żywiołem nie jest biurko a kontakt z wciąż różnymi ludźmi. Takie osoby będą potrzebować większego wsparcia w zaplanowaniu pracy, uporządkowaniu priorytetów i to jest ok. Dziś wiedząc to, mówię często managerom: nie oczekuj a zarządzaj swoimi oczekiwaniami i wspieraj w tych obszarach, w których to wsparcie jest potrzebne. A skąd mam to wszystko wiedzieć? W tym właśnie pomoże Ci Mapa Zespołu, którą tworzymy na bazie wyników badania DISC D3. Pamiętaj, ludzie są różni, ale przewidywalnie różni i wiele domyślania się tego, „dlaczego ktoś mówi to, co mówi, robi to, co robi, podejmuje takie a nie inne decyzje”, możesz mieć zdjęte z głowy. Nie trać już na to czasu.

Podsumowując, nie myślałam, że mam taką zdolność przewidywania (haha), w którą pójdzie praca zdalna, ale skoro tak dobrze mi poszło, to podzielę się z Tobą jeszcze jedną kwestią, wierząc, że też „coś w niej jest na rzeczy”: praca zdalna jest inna niż stacjonarna, rządzi się swoimi prawami i warto się tego nauczyć, a szczególnie komunikacji online (p.s. czy wiesz, że prowadziłam webinar na ten temat? Jest TUTAJ).

Czytaj więcej:

Słuchaj naszych podcastów: