W pracy często mierzymy się z trudnymi sytuacjami. Projekt kończy się niepowodzeniem. Kluczowy pracownik odchodzi z firmy. Klient wybiera konkurencję. Partner biznesowy nie dotrzymuje ustaleń itd. Takie trudne wydarzenia są wpisane w prowadzenie firmy czy rozwój zawodowy, bez względu na pełnioną rolę. Nie mamy wpływu na wszystko, co dzieje się wokół nas, ale mamy wpływ na to, co dzieje się w naszym umyśle. I właśnie tutaj pojawia się temat mentalności ofiary.
Chcę jednak bardzo wyraźnie podkreślić jedno. Osoby, które doświadczyły przemocy, traumy czy innych dramatycznych wydarzeń, wymagają przede wszystkim profesjonalnego wsparcia, empatii i zrozumienia. Wiele osób dotkniętych takimi doświadczeniami zwykle doświadczyło kryzysu, którego skutki mogą wpływać na ich funkcjonowanie przez lata. Nie o tym jest ten artykuł.
Piszę o sytuacji, w której – niezależnie od przeszłości – człowiek przyjmuje tożsamość ofiary jako sposób interpretowania codziennych wydarzeń. To nie jest kwestia jednego przykrego wydarzenia, ale sposobu myślenia, który stopniowo zaczyna wpływać na własne życie, relacje z innymi ludźmi i sposób podejmowania decyzji.
Rola ofiary odbiera poczucie wpływu: człowiek unika podejmowania decyzji i zdejmuje z siebie jakąkolwiek odpowiedzialność
Najbardziej niebezpieczne w postawie ofiary nie jest samo narzekanie. Największym zagrożeniem jest utrata poczucia wpływu. Kiedy człowiek coraz częściej myśli: „nic ode mnie nie zależy”, „zawsze trafiam na niewłaściwych ludzi”, „to przez rynek”, „to przez szefa”, „to przez zespół”, zaczyna nieświadomie zdejmować z siebie jakąkolwiek odpowiedzialność. To bardzo podstępny mechanizm.
Na krótką metę przynosi ulgę. Pozwala znaleźć wyjaśnienie niepowodzeń, czasem nawet sprawia, że człowiek dostaje masę współczucia od otoczenia. Jednocześnie staje się sposobem uniknięcia odpowiedzialności za własne decyzje i kolejne działania. A bez odpowiedzialności trudno mówić o przywództwie. Jeszcze trudniej mówić o rozwoju.
Bo jeżeli wierzę, że wszystko zależy od innych ludzi, rynku albo szczęścia, to odbieram sobie możliwość wpływania na swoje życie. Przestaję szukać rozwiązań i zaczynam szukać kolejnych powodów, dla których czegoś nie da się zrobić.
Tożsamość ofiary nie powstaje w jeden dzień — dlatego tak łatwo znaleźć się pod jej kontrolą
Nikt nie budzi się rano z przekonaniem: „Od dziś będę funkcjonował z mentalnością ofiary”. To proces. Czasem zaczyna się od kilku niepowodzeń. Czasem od przewlekłego zmęczenia. Czasem od sytuacji, w której ktoś poniósł porażkę i zamiast wyciągnąć wnioski, uznał, że ta jedna sytuacja określiła całe jego życie. Z dużym prawdopodobieństwem każdemu z nas zdarzyło się kiedyś pomyśleć: „Dlaczego znowu mnie to spotkało? To jeszcze nie oznacza, że przyjmujemy tożsamość ofiary.
Problem pojawia się wtedy, kiedy takie myśli zaczynają definiować jej tożsamość lub jego życie. Kiedy zamiast pytać: „Co mogę zrobić?”, człowiek coraz częściej pyta: „Dlaczego inni znowu mnie zawiedli?. Wtedy bardzo łatwo wejść w spiralę bezsilności, utracić pewność siebie i uwierzyć, że nie ma już takiej możliwości, aby odmienić swój los.
DISC D3 pomaga odzyskać sprawczość i odbudować więcej pewności siebie
W EFFECTIVENESS, zajmując się psychologią biznesu i psychologią behawioralną, wiemy, że sposób, w jaki interpretujemy wydarzenia, prowadzimy wewnętrzny dialog, komunikujemy się z innymi i podejmujemy decyzje, nie jest przypadkowy. Wynika z naszych utrwalonych wzorców funkcjonowania – preferowanego stylu myślenia, działania i komunikacji. Właśnie dlatego w tym procesie wykorzystujemy profil DISC D3 (raport z wcześniej wypełnionego badania kompetencji).
Nie po to, by oceniać czy przypinać ludziom etykiety, ale by lepiej zrozumieć ich naturalne tendencje. Niektóre osoby z większą łatwością koncentrują się na tym, na co mają wpływ. Inne spontanicznie większą uwagę kierują na okoliczności zewnętrzne, opinie innych czy ograniczenia wynikające z otoczenia. Żaden z tych sposobów funkcjonowania nie jest ani lepszy, ani gorszy – warto jednak mieć świadomość własnych skłonności, ponieważ to właśnie ona pozwala świadomie wybierać bardziej wspierające strategie działania.
Nie chodzi więc o powiedzenie komuś: „Masz syndrom ofiary”. Chodzi o zauważenie momentu, w którym przestajemy być autorami własnych decyzji i oddajemy ster okolicznościom. Odzyskanie tej sprawczości jest łatwiejsze, gdy rozumiemy własny sposób funkcjonowania i wiemy, jakie nasze naturalne tendencje mogą wspierać lub utrudniać budowanie poczucia wpływu. W tym właśnie pomaga profil DISC D3.
Wyjść z roli ofiary, odzyskać odpowiedzialność i odmienić swój los
Jedno z najważniejszych pytań, jakie możesz sobie dziś zadać, brzmi: Na co naprawdę mam wpływ? To pytanie jest pierwszym przejawem aktywności. To moment, w którym przestajesz jedynie reagować na rzeczywistość, a zaczynasz świadomie wybierać swoje działania.
Każda trwała zmiana zaczyna się od świadomości. Trudno zmienić sposób myślenia, podejmowania decyzji czy reagowania na wyzwania, jeśli nie rozumiemy, z czego te mechanizmy wynikają. Dlatego tak ważne jest poznanie własnego sposobu funkcjonowania. Zrozumienie swojego profilu DISC D3 nie ogranicza ani nie zamyka w sztywnych ramach. Przeciwnie – daje język do opisania własnych mocnych stron, naturalnych tendencji i obszarów, nad którymi warto świadomie pracować. A świadomość daje wybór. I właśnie wybór jest początkiem sprawczości.
Nie oznacza to ignorowania faktów ani udawania, że nie wydarzyło się nic trudnego. Nie oznacza również obwiniania siebie za wszystko. Oznacza świadome rozróżnienie między tym, na co nie mamy wpływu, a tym, za co bierzemy odpowiedzialność. Bo właśnie odpowiedzialność buduje sprawczość. A sprawczość pozwala odzyskać wpływ na własne życie, realizować cele i rozwijać się mimo przeciwności.
Nie zawsze możemy zmienić okoliczności. Zawsze możemy zdecydować, jaki będzie nasz następny krok.