Opis odcinka:

Celebracja sukcesu to niekoniecznie fajerwerki, uścisk dłoni, poklepanie po plecach czy dodatkowy przelew na konto, którym rzecz jasna nikt nie pogardzi. Celebracja sukcesu to przede wszystkim świętowanie wartości, jaką poszczególne osoby wnoszą do zespołu i organizacji. Słuchając tego odcinka, dowiesz się, po co celebrować sukcesy i jak to robić, by pracownicy rzeczywiście to docenili. Opowiem Ci również, jak świętować, kiedy nie masz na to budżetu lub czasy wspólnej pracy w biurze to przeszłość. A co z celebracją sukcesów, jeśli w zespole wcale nie dzieje się dobrze? Zapraszam do słuchania!

Słuchaj wygodnie na platformach:

Transkrypcja

Słuchasz podcastu Everest LIDERA.  

Cześć, nazywam się Ania Sarnacka-Smith. Zawodowo jestem managerem, konsultantem HR, przedsiębiorcą, właścicielką firmy effectiveness.pl, która wspiera liderów w rozumieniu różnic osobowości i wykorzystywaniu tych informacji we właściwym doborze pracowników, podnoszeniu jakości współpracy i rozwijaniu postawy liderskiej.

Tytuł tego odcinka: „Jak nie celebrować sukcesów z zespołem”.

Cześć, dzień dobry! W tym podcaście mówiłam ci już między innymi o tym: jak właściwie krytykować pracownika, jak dobrze chwalić poszczególne osoby w zespole, jakie są kluczowe kompetencje osoby, która chce być liderem dla zespołu, a dziś chcę ci trochę poopowiadać o sukcesach. 

I nie, nie pomyliłam się w tym, jak zatytułowałam odcinek, będę chciała się skupić na tym – jak nie celebrować sukcesów z zespołem, wskazując ci na to jakie działania czasami podejmujemy, które wcale nie wspierają celu, który stoi za tym celebrowaniem sukcesu. No a cel jest dość oczywisty, czy powinien być oczywisty, otóż celebracja sukcesu ma służyć no właśnie takiemu ponownemu zapaleniu motywacji w pracownikach, czy rozgrzaniu tej motywacji, rozgrzaniu zaangażowania do pracy, bycia częścią zespołu, takiego promowania porozumienia wokół wspólnego celu. 

Co ciekawe, dla mnie samej, to ja wcale nie planowałam podchodzić do tego tematu właśnie teraz, on był gdzieś na liście tematów, które chciałam w tym podcaście podjąć, ale nie był na liście tematów top.  Ale jak to się mówi, że życie ci samo podpowie o czym masz mówić, no i podpowiedziało. 

Otóż kilka dni przed tym jak nagrywam ten odcinek w Effectiveness dostałyśmy wiadomość od właścicielki firmy doradczej, która na początku opisała profil działalności firmy, dalej pisze: „Poszukuję drogi by lepiej kierować zespołem oraz by zaangażowanie w pracy dla poszczególnych osób było większe. Borykamy się z paroma problemami, które trudno mi tak w skrócie opisać w tej wiadomości. Chciałabym wiedzieć od czego powinniśmy zacząć”. No i tak się stało, że ja byłam tą osobą, która do niej zadzwoniła, żeby zbadać co się takiego dzieje, że właśnie teraz do nas pisze i jakie to są problemy, z którymi się boryka. Kiedy opowiadała o nich to padły takie zagadnienia jak: niewystarczająco wysoki poziom obsługi klienta vs. oczekiwania właścicieli, niewywiązywanie się z terminów czy brak inicjatywy, takiego zrozumienia specyfiki tej pracy, chociażby podając przykład – czasami żeby domknąć projekt trzeba pracować po godzinach, później sobie to naturalnie można odebrać, no ale pracownicy nie do końca to czują. Ona wskazała, że pomyślała sobie, że 15-lecie firmy, które się właśnie zbliża, będzie dobrym momentem do tego, żeby jakoś scalić zespół wokół tego, co dobrego wnoszą do klientów, tej wartości którą od 15 lat dają, że szuka pomysłu na to, żeby jakoś pobudzić właśnie to zaangażowanie pracowników, no i skoro to 15-lecie się zbliża, to właśnie na nim się skupmy i zróbmy coś takiego pozytywnego, coś dobrego. Ja odwiodłam tę osobę, od tej drogi celebracji sukcesu, no i właśnie, kiedy opowiadałam jej dlaczego to, to mi się złożyło na treść merytoryczną  dzisiejszego odcinka.

 

 

Więc czego nie robić chcąc dobrze celebrować sukcesy z zespołem? Dobrze celebrować czyli tak, żeby to przełożyło się rzeczywiście na wzrost zaangażowania pracowników.

 

Pierwsza moja rekomendacja brzmi dość obrazowo – nie odlatujmy od rzeczywistości. O co chodzi? Wyjaśnię w ten sposób, bądźmy tu i teraz nazywając co się dzieje, świętowanie samo w sobie ma być świętowaniem, a nie plastrem na to co boli dlatego, że jak to z plastrem bywa on odpadnie i nikt nie będzie o nim pamiętać, a jak będzie pamiętać to właśnie ten fakt, że on odpadł. Zmierzam do tego, żebyśmy nie świętowali po to, by zamieść coś pod dywan. I tak jak ja słuchałam tej osoby, która się do nas zwróciła, wierząc w szczerość jej intencji, wierząc naprawdę w takie silne zaangażowanie w to, że ona chce, żeby w tym zespole było dobrze, ale wskazałam na to, żeby oddzielić to, co się dzieje w zespole od takiego hucznego świętowania (tego, że jesteśmy 15 lat na rynku, klienci nas kochają i wielu z naszych klientów jest od początku z nami) dlatego, że to nie będzie prawdziwe i nie będzie też uczciwe względem pracowników, bo wiemy, że pracownicy nie do końca są zadowoleni. I ona mi na to odpowiedziała w ten sposób: „To co, mamy w ogóle nie świętować?”. I pokierowałam ją na trochę inny tok myślenia, otóż: „Świętujmy, celebrujmy 15-lecie, ale niech ono będzie blisko tego, co się rzeczywiście w zespole dzieje. Niech będzie odpowiedzią na to, w którym miejscu właśnie organizacja jest, niech to będzie adekwatne do rzeczywistości”. I to co jej zaproponowałam to, żeby właśnie to 15-lecie było takim momentem, w którym chcemy jako organizacja – zatrzymać się! Bo wiemy co do tej pory dawaliśmy klientom, jaka dajemy wartość, ale chcemy zatrzymać się nad tym, kto tworzy tę organizację i skupić się na tych poszczególnych pracownikach. Żebyśmy sobie poprzyglądali się, właśnie w diagnozie kompetencji, przez pryzmat tego: co poszczególne osoby wnoszą mocnego, jaką wnoszą unikalną wartość do zespołu, co my jako zespół takiego innowacyjnego dajemy naszym klientom, ale też gdzie mogą być źródła nieporozumień, które po prostu się pojawiają – nie zamiatając tego pod dywan, nazywając to, odnosząc się do tych konkretnych zachowań, wskazując na to, że te kolejne lata bycia na rynku chcemy przeżywać, doświadczać z wami i was tu potrzebujemy, i zależy nam na tym, żeby każdy z was czuł się tutaj zauważony, usłyszany i żeby wam się chciało z nami tą firmę budować. Naturalnie sprawdziłam też z tą osobą czy taką ma intencję, że rzeczywiście jej i współwłaścicielowi na tym zależy. To potwierdziła, no i w tym kierunku idziemy, żeby najpierw właśnie zdiagnozować to, co każdy mocnego wnosi i z czym może wyjść do klienta, czego potrzebuje od przełożonych, czego potrzebuje od organizacji, żeby czuć, że tak to jest miejsce, w którym chce mi się z siebie dawać. Ale też ważne, żeby zdiagnozować to, co dla mnie, dla ciebie oznacza celebrowanie sukcesu, jaka forma tej celebracji jest też dla ciebie ważna. Więc zobacz ile rzeczy w jednej diagnozie możemy pozyskać. To wszystko służy temu, żeby właśnie ten kolejny krok w byciu firmy na rynku, zrobić bardzo świadomie, właśnie przyglądając się, zatrzymując się nad tym, co do tej pory nas bolało, o czym może do tej pory nie rozmawialiśmy, no a właśnie to 15-lecie będzie dobrą do tego okazją. 

Zmierzam do tego, że ta celebracja sukcesu, to nie zawsze muszą być fajerwerki, balony i huczne imprezy, nie czasami może być to po prostu poprzyglądanie się sobie nawzajem, zatrzymanie się wokół siebie i jakości współpracy, na którą zwykle nie mamy czasu.

To była taka pierwsza moja rekomendacja, wokół tego jak nie celebrować sukcesu – nie odlatujmy od rzeczywistości, a dopowiadając działajmy adekwatnie do tego, co rzeczywiście w zespole się dzieje. Bo zobacz ważne też jest to, żeby tej celebracji sukcesu nie planować wokół tego i na sposób, który dla ciebie jako dla lidera zespołu jest celebracją. To jest ten element, o którym już chwilę temu wspomniałam, zwykle jest tak, często jest tak, nie chcę tu generalizować, ale to są sytuacje, które obserwuję dość często, że chcemy z najlepszej intencji dać innym to, co czujemy, że będzie najlepsze. Tylko widzisz, dla jednych celebracją sukcesu będzie właśnie wspólne wyjście, dla innych będzie premia, dla jeszcze innych będzie wspólna rozmowa o tym, gdzie jesteśmy, dla jeszcze innych będzie jakieś spotkanie np. szkolenie merytoryczne, na które nie było czasu. Celebracji i form celebracji sukcesu jest naprawdę dużo i one są różne dlatego, że ludzie są różni i kluczem jest to, żebyśmy po prostu wiedzieli kogo mamy w zespole. Przychodzi mi na myśl taki przykład – lider zespołu, który zabrał swój zespół do filharmonii, a jeszcze później na pole golfowe, gdzie zespół uznał to, za zupełnie nietrafiony sposób celebracji, bo akurat on tym nie był zainteresowany, czy np. większość zespołu nie była, a były tylko jakieś rodzynki, którym ta motywacja wzrastała na samą myśl o takich inicjatywach. Więc nie do każdego to samo i tak samo w kwestii celebracji sukcesu.

 

Inna moja rekomendacja, którą chcę się z tobą podzielić, jak nie celebrować sukcesów z zespołem brzmi – celebrując nie doceniaj jedynie ducha pracy zespołowej. Zmierzam do tego, że często słyszę i to bardzo dobrze, że lider mówi o tym – że ten sukces nie jest efektem mojej pracy, to jest efekt pracy całego zespołu. I jeśli coś takiego pada z jego ust, to jest jak najbardziej dobre, natomiast żeby to było jeszcze silniejsze, żeby to pobudzało właśnie to zaangażowanie tego konkretnego Jana Kowalskiego i tych konkretnych Janów Kowalskich, to ważne jest to, żeby zauważyć każdego człowieka zaangażowanego i być w tym konkretnym. Co ja mam tutaj na myśli, jeśli już naturalnie masz w sobie to, że łatwo ci się mówi o tym, że ten sukces jest efektem pracy zespołowej, to zrób krok dalej. W ogóle mówienie o pracy zespołowej, to jest taką podstawą, natomiast dzisiaj, to pokazują też nam badania i nasze doświadczenie w pracy z zespołami, potrzebujemy bardzo indywidualnego podejścia. I w tej celebracji sukcesów, w tym jak to będziesz komunikować zwróć uwagę właśnie na tego Jana Kowalskiego, ale wskazując nie tylko na to – że „fajnie, że tu jesteś i dobra robota”, tylko wskaż to, co on takiego wniósł do tego, że macie powód do celebrowania tego sukcesu, z czego ty jesteś szczególnie zadowolony, co takiego unikalnego się zadziało, czego ty się też od niego nauczyłeś – podaję ci różne przykłady co do tego, jak ten komunikat możesz sformułować. 

Zmierzam do tego, że dzisiaj nasi pracownicy potrzebują bardzo indywidualnego podejścia, zauważenia mnie konkretnie, tego jaką ja rolę odgrywam w całości tej układanki, w tym podcaście często mówię o tych puzzlach, o kawałkach puzzli, właśnie o to chodzi, żeby ten pracownik czuł, że bez niego ta układanka nie tworzy całości, że rzeczywiście on tutaj jest ważny. I może, kiedy tego słuchasz, może to brzmi – no to jest oczywiste, ale zapewniam cię, że to nie jest takie oczywiste. To może być oczywiste, ale na poziomie tego, co my sobie myślimy, natomiast wcale nie tak często my to werbalizujemy i z tym wracamy do naszych pracowników, zespołów. Więc czasami coś, co jest dla nas oczywiste nie jest wypowiedziane, a w wielu przypadkach właśnie to wypowiedzenie tego, za co cię cenię, co takiego ty wniosłeś do tego projektu, bez czego ten projekty by nie był zrealizowany tak, czy inaczej i to jest twoja zasługa, będzie dla kogoś ważniejsze, niż nawet ta premia czy huczne wydarzenie. Żeby było jasne, też często to powtarzam – premią nikt nie pogardzi. No właśnie tutaj nie odlatuje od rzeczywistości, ale nie zawsze też masz takie możliwości. Więc zapewniam cię, że to nie jest tylko takie czcze gadanie, rzucanie słów na wiatr, jeśli przygotujesz się do tego i rzeczywiście skoncentrujesz się bardzo na tym indywiduum, i na tym co ta osoba wnosi, to będzie budowało tego ducha celebracji sukcesu z zespołem. 

Czasami słyszę o takich wątpliwościach, że no tak, ale jak zacznę o tym mówić, czyli jak będziemy na co dzień celebrować te sukcesy, nie czekać tylko na koniec roku, to i tak zaraz zapytają i co ci po tych słowach, i czy dostaniemy jakiś bonus finansowy. Tak jak powiedziałam, czasami mamy wokół tego możliwości, a czasami nie mamy, ale nie rezygnuj z tego – zaufaj temu, posprawdzaj, poeksperymentuj, jeśli do tej pory tego nie robiłeś a zobaczysz, że czasami to właśnie słowo, to poczucie docenienia będzie ważniejsze niż ten bonus, który ktoś by dostał i to, przełoży się na to długofalowe zaangażowanie pracownika. 

 

Jeśli chodzi o to jak nie celebrować sukcesów, to czym jeszcze chciałam się z tobą podzielić – żeby nie zwalać na okoliczności. Czyli właśnie to, o czym wspomniałam chwilę temu, tą okolicznością jest np. brak budżetu, albo że czekamy na lepsze czasy. Ja czasami słyszę coś takiego – „No tak, ja wcześniej to celebrowałem sukcesy, przed covidem oczywiście, no dzisiaj już tak nie pracujemy wszyscy w biurze, niektórzy pracują też już zdalnie, albo organizacja pracuje tylko zdalnie. Już dzisiaj nie mamy możliwości co do tego, żeby spotykać się i wspólnie na forum o tym opowiadać, przecież ja maila nie będę pisać”. No i zobacz, nie skupiajmy się na okolicznościach, wracajmy do tego o czym powiedziałam na samym początku – niech ta celebracja sukcesu będzie adekwatna do tego, co się w twoim zespole dzieje i do warunków, w których on pracuje. Jeśli pracuje dzisiaj zdalnie, hybrydowo, no to lepsze jest nawet  właśnie to zauważenie człowieka, celebrowanie sukcesu – nawet telefonicznie, w formie telekonferencji czy też mailowo, niż to, żeby tego sukcesu zupełnie nie celebrować. Więc nie skupiajmy się na okolicznościach, a skupiajmy się na tym, na co ty masz wpływ i włączmy działania, które będą adekwatne do tego, w jakiej sytuacji dzisiaj jesteśmy. I podobnie dzieje się to, z tym takim czekaniem na celebrację sukcesów do końca roku, czasami słyszę coś takiego – „Podsumowanie roku się przesunęło, dlatego jeszcze nie celebruję z zespołem tego sukcesu”, no właśnie nie czekaj na koniec roku, na jakieś specjalne okoliczności, celebruj sukcesy wtedy, kiedy one nastąpią. Zmierzam do tego, że prawie że włącz na co dzień celebrowanie sukcesu jako dobrą praktykę współpracy w twoim zespole. Jeśli jest coś, co możecie nazwać sukcesem, to skupcie się na tym jak możecie to celebrować. Tak jak powiedziałam, nie musi to być wyjście integracyjne, nie musi to być od razu premia, ale ta celebracja sukcesu bardzo często ma największą wartość w tym, że my zauważymy drugiego człowieka! A to jest taki element, który też bardzo często jest przez nas pomijany i niedoceniany, a to też dlatego, że nie byliśmy uczeni w ten sposób celebrowania sukcesu.

 

Podsumowując celebracja sukcesów jest ważna, ona naprawdę jest ważnym elementem budowania porozumienia wokół wspólnego celu, tego angażowania pracowników do wspólnego celu, i co ważne, właśnie długofalowo. To z czym dzisiaj chciałabym ciebie zostawić to, żebyś nie zwalał na okoliczności, zamiast tego przejmij kontrolę nad tym, w którym miejscu jesteście, jak wasza współpraca wygląda i w jaki sposób te sukcesy celebrujecie. I celebrujcie na sposób, który będzie ważny dla waszego zespołu, a nie spójny z trendami, które są obecnie na rynku czy gdzieś z tym, co ty czujesz, że jest ważne. Celebrujcie na sposób, który dla tego zespołu i poszczególnych pracowników będzie istotny. 

I z tym cię dzisiaj zostawiam. Słyszymy się za dwa tygodnie i jak zwykle, proszę cię o wsparcie w tym, żeby wieść o Evereście LIDERA przekazywać dalej. Jeśli jesteś obecny w mediach społecznościowych, ja głównie jestem na linkedinie, to proszę cię daj innym znać, że taki podcast jest, że ta konkretna treść mogła być dla ciebie ważna i użyteczna. Nie ukrywam, że dla mnie to też jest forma celebrowania tego co robię i że robię to we właściwy sposób, natomiast jeśli też jest jakiś element, którego ci brakuje w tym podcaście, to też proszę cię o informację zwrotną, bo to będzie dla mnie bardzo ważną informacją co do tego, jak to co tobie daję mogę robić jeszcze lepiej. 

Za dziś dziękuję i do usłyszenia za dwa tygodnie!