Wielu trenerów sportowych, ale i menadżerów jest przekonanych, że pokazując ludziom ich błędy, doskonale wykonują swoją pracę. Rzeczywistość jest jednak, jak słusznie Pani zauważyła, zgoła odmienna. Docenianie tego, co ktoś robi dobrze ma wielką przyszłość – to część wiadomości, którą otrzymałam kilka tygodni temu od Marcina Kochanowskiego, psychologa sportu, pracującego z kadrami narodowymi, głównie w sportach zespołowych.

Marcin napisał do mnie, chcąc się podzielić tym, co dała mu moja książka Siła różnic w zespole”. A ja, wiedząc, że od kilku lat przenosi swoją wiedzę ze sportu do biznesu, nie czekałam długo i zaproponowałam rozmowę o tym, co my, managerowie, w obecnym COVIDowym świecie możemy wziąć sobie ze sportu, by sprawnie przeprowadzić zespół i firmy przez kryzys oraz przygotować się na kolejne – bo przecież wcześniej czy później przyjdzie się nam z nimi mierzyć.

Już za chwilę zaproszę Cię do obejrzenia naszej rozmowy, a żeby „rozbudzić apetyt”, zdradzę Ci, że to, co ja sobie z pewnością zabieram z tego spotkania to to, że „pycha kroczy krok przed porażką”. Mocno rezonują we mnie słowa Marcina, bo wcześniej innymi słowami powiedział mi o tym Robert Korzeniowski w wywiadzie, który przeprowadziłam z nim do „Everestu lidera” (tutaj możesz pobrać wywiad): Po Atenach, kiedy zdobyłem złoty medal, zrozumiałem, że muszę ten medal szybko zapakować i im szybciej to zrobię, tym łatwiej będzie mi się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Ważne, by mieć w sobie taką świadomość, że sukcesy, w chwili, w której się dzieją, są fantastyczną historią, która jest częścią naszego życia, ale to tylko historia. Trzeba iść dalej, rozwijając swój talent…

Rozmowa z Marcinem to dla mnie mocna dawka motywacji do tego, bym dawała z siebie więcej niż to, czego się ode mnie oczekuje, a jak przychodzi gorszy dzień, bym dała sobie prawo odpocząć. Brzmi ciekawie? Obejrzyj, klikając poniżej.