Boli, uwiera, frustruje, wkracza nieproszona, często zostawia ślad – taki trudny do zatarcia…. To „krytyka” – zdarza się, że i od pracowników… Jak się przed nią chronić?

Otóż, nie da się chronić przed krytyką, dlatego, że pochodzi od innych osób, które bardzo często mają różny sposób patrzenia na dane zagadnienia niż my i to po prostu będzie się wydarzało. Przed krytyką też nie ma sensu się chronić, dlatego że na tym co słyszymy, jeśli jest to konstruktywne, możemy się po prostu wiele nauczyć (i mówi Ci to osoba, która „śmiertelnie” boi się krytyki). To co ma sens, to wiedzieć, jak krytycznym komunikatem zarządzać i wprowadzić to w życie. Jak to zrobić?

Jak rozpoznać, czy krytyka mi się należy?

Skupmy się przez chwilę na tym, jak rozpoznać, czy krytyka jest konstruktywna…Kiedy słyszysz krytykę, to zatrzymaj się i odpowiedz sobie na pytanie: „Czy to co słyszysz, jest oparte na faktach?”. Jeśli słyszysz, że nie wywiązałeś się z ustaleń, to czy rzeczywiście stoją za tym fakty? Jeśli tak, to znaczy, że nie wywiązałeś się z ustaleń – po prostu; ale nie panikuj, to się zdarza. Pomyśl, co następnym razem możesz zrobić lepiej, o czym możesz pamiętać, żeby nie popełnić tego samego błędu. W książkach Everest lidera i Siła różnic w zespole dzielę się błędami, które popełniłam i jak sobie z tą krytyką poradziłam.

Natomiast jeśli czujesz, że za tym co słyszysz, nie stoją żadne fakty, to znaczy, że ta krytyka nie jest konstruktywna, ktoś prawdopodobnie przerzuca na Ciebie swoje lęki, frustracje i nie ma sensu nią dalej się karmić, analizować każdego słowa, szukać przyczyny czyjegoś postępowania itd.

Jak sobie radzić z krytyką? Oto 2 sprawdzone drogi

Wiem, że „nieanalizowanie” nie jest proste – NAPRAWDĘ WIEM (celowo użyłam dużych liter). Sama, jako osoba, która w modelu DISC, ma dominujący styl C – sumienny, dbam o jakość tego, co robię i mówię. Bardzo przeżywam krytykę, ale dzisiaj wiem, że przesadne analizowanie tego, kto, dlaczego coś powiedział, po prostu nie ma sensu, to mi w niczym nie pomoże, to będzie mnie tylko ściągało w dół, a ja chcę się rozwijać, iść do przodu. Dlatego uwaga! Słyszysz krytykę? ZATRZYMAJ SIĘ, odpowiedz sobie na pytanie, czy to jest oparte na faktach. Nie? To idziesz dalej. To „idziesz dalej” nie oznacza, że o tym zapominasz, ale nie oddajesz kontroli myślom skupionym wokół tej krytyki, by robiły z Twoją głową, co tylko chcą.

Ostatnio wypracowałam dodatkowy patent na radzenie sobie szczególnie z niekonstruktywnym komunikatem. Otóż, nie zostaję z nim sama a znajduję osobę, której mogę opowiedzieć o całej sytuacji. Dobrze jest wybrać osobę, której ufasz, ale która nie jest zaangażowana emocjonalnie w sprawę. Dzięki temu, będąc z boku, może Ci opowiedzieć, co jako słuchacz o tym sądzi, co wyłapuje w wysłanym do Ciebie krytycznym komunikacie. I nawet nauczyłam się prosić o taką pomoc, mówiąc: „Chcę się z Tobą podzielić tym, co usłyszałam. Zależy mi na Twojej opinii, bo chcę podejść do tego konstruktywnie a nie emocjonalnie. Chcę zdecydować, co robić dalej a nie analizować kolejny dzień to, co usłyszałam. Pomożesz mi?”

I na koniec 5 lekcje dotyczących krytyki:

  1. Krytyka się po prostu zdarza, bo ludzie są różni i te same sytuacje, zagadnienia widzą często zupełnie inaczej – szczególnie, jeśli różnią się na poziomie wartości (pisałam o tym TUTAJ)
  2. Krytyka się zdarza, bo i nam się zdarza popełniać błędy (czasem krytyka się nam po prostu należy).
  3. Zachowaj spokój: kiedy słyszysz krytykę, nie atakuj, nie tłumacz się, a zatrzymaj się, sprawdź, czy jest oparta na faktach – jeśli tak, odpowiedz sobie na pytanie, czego możesz się z tej sytuacji nauczyć; jeśli nie, ucz się ją zostawiać i iść dalej. Nie musisz się zawsze tłumaczyć ze swoich działań, nie każdy zechce Cię usłyszeć.
  4. Jeśli będąc skrytykowanym, odczuwasz napięcie, niepewność czy jakieś inne trudne emocje – nie zostawaj z tym sam. Poproś innych o to, by Cię wysłuchali i podzielili się tym, czy daną sytuację słyszą podobnie a może słyszą coś, co Tobie trudno usłyszeć. Jak mówi stare porzekadło: „Co dwie głowy to nie jedna”.
  5. Radzenia sobie z krytyką warto się nauczyć – byś to Ty miał nad nią kontrolę (rozwijał się na niej) a nie ona kontrolowała Twoje myśli i emocje.